Najlepsi przyjaciele

12 listopada 2016
Najlepsi przyjaciele
  1. Najlepsi przyjaciele

Witajcie, dziś chciałbym podzielić się z wami moimi przemyśleniami i obserwacjami na temat jak Jakub, Mono i Stereo żyją sobie razem. Jak pewnie domyśliliście się po tytule wpisu, są już najlepszymi kumplami a uważam ,że będzie coraz lepiej. Początki tego nie zwiastowały bo psy za bardzo nie wiedziały jak mają na Kubę zareagować. Taka sama sytuacja była jak wzięliśmy Stereo, Monek na początku olewał go, bo pewnie myślał że to jakiś podciep, który jak szybko przyszedł tak pójdzie. I tak samo było z Kubusiem. Pierwszy dzień małego w domu wzbudził sporo ciekawości w chłopakach którzy o mało co nie wskoczyli do łóżeczka, musieliśmy je odsunąć od naszego łóżka nieco dalej. Jak mieliśmy go na rękach to chętnie podchodzili i wąchali, oraz lizali po główce. Teraz kiedy Kuba ma 4 miesiące to pozwalamy im na większy kontakt z synem, spędzają razem czas na podłodze bądź na łóżku. Musimy ich nieco jeszcze stopować bo zalizali by go na śmierć.

Mono i Kuba

Po tych czterech miesiącach widać już duże zżycie miedzy nimi. Kiedy idziemy na spacer to idziemy cała banda, zapinamy psy na podwójną smycz, małego do wózka i w drogę do lasu. Staramy się chodzić do lasku niedaleko naszego mieszkania, od benzenu nie uciekniemy ale Kubuś przynajmniej popatrzy na drzewa i liście. Psy biegają bez smyczy a my mamy chwile czasu aby pobyć razem na świeżym powietrzu. Zmierzam do tego że, czasami jak wracamy po godzinie spaceru i młody wciąż śpi, to Maria wraca do domu z psami, i ma jeszcze godzinę aby zająć się sobą. A my z Kubą wyruszamy dalej na zwiedzanie Kędzierzyna. Uwierzcie mi, gdy psy wracają z żona do domu a nas nie ma to czekają pod drzwiami, przynajmniej Stereo czeka bo Mono może zasnąć gdzieś pod stołem i po prostu zapomni o nas. No i największy pisk z radości jest gdy wracamy. Im się chyba wydaje że jak nas nie ma to już nie wrócimy.

Stereo i Kuba

Już teraz widzę że jest miedzy nimi specjalna więź. Powoli zaczyna się ,że Jakub łapie ich za włosy i po prostu mocno trzyma. Co czasami wywołuje przerażenie w oczach psów. Na szczęście Cavaliery to spokojne psy i szczególnie dobre do dzieci. Był to główny powód dla którego zdecydowaliśmy się na tą rasę. Wracając do tego łapania za sierść i uszy to myślę że, Mono i Sterek będą biedni jak Kuba podrośnie. W miarę możliwości trzeba będzie go uczyć ,że nie wolno robić krzywdy psiakom ale wiecie… może być różnie. Kończąc ten wpis chciałem dodać ,że ja w domu nie miałem nic żywego oprócz braci i rodziców, teraz gdy mam dwa psy i dziecko to uważam ,że nie ma nic lepszego jak bycie dzieckiem i posiadanie takiego kumpla jak pies. A jak są dwa to już w ogóle odlot!

Banda

Macie psiaki, kociaki czy też może inne włochate stworzenia to piszcie do mnie. Jestem ciekaw waszych najlepszych kumpli. Możecie wysyłać nawet fotki.

11 Responses to Najlepsi przyjaciele

  • Mam kota, rasy „Niebieski Brytyjski”. Gruby i wredny, ale mój 😀 Z resztą, wszystkie zwierzęta lubię 😆

  • Zapomniałam jeszcze dopisać, ze fajnym zachowaniem tego mojego kota, jest to, gdy przychodzę do domu, on od razu biegnie do mnie 😀 Zwłaszcza gdy jest sam 😎

  • Ja mam osobiście w domu królika, a na dworze psa. Zawsze po południu królik jest u mnie w pokoju i się z nim „bawię” 🙂 (miło, że pan dodał wpis w moje urodziny :D)

    • Wszystkiego najlepszego droga Paulino:) moja żona w dzieciństwie miała w sumie 3 króliki i każdy nazywał się „Bugs”

  • Posiadanie psa to najlepsze co może być Mój shih tzu prawdopodobnie nauczy się kiedyś latać z radości że ktoś wraca do domu. Imię Happy zdecydowanie dla niego pasuje. Taka mała biegająca po domu kudłata kulka szczęścia.
    Nie wiem czy mi umknęło, dlaczego nazwaliście psy Mono i Stereo? Imiona są świetne i ciągle zastanawiam się skąd pomysł na nie.

    • To kocham w psach. Ich bezgraniczne oddanie i miłość do właściciela mimo wszystko. A historia z Mono i Stereo jest prosta. Mono ponieważ jedyny pies ktory przetrwał z miotu i było imie już nadane w hodowli a Stereo bo jak go braliśmy to miot był na literę „S” więc długo się nie zastanawialiśmy jak go nazwać. 🙂

  • Ja mam dwa psy: szpic i gończy polski, czyli Nodi i Alvin. Ja tam je kocham, ale one nawzajem się nienawidzą 😉

  • Zwierzęta w moim życiu towarzyszą mi już od pierwszych dni bytu na tym świecie. Wiem to z opowiadań rodzinnych ale tak zostało do dzisiaj. teraz mam cztery koty które ktoś wyrzucił, wyprowadził się i zapomniał o zwierzętach lub powódz 2010 zamknęła im drogę do domu. W tej chwili mam pięć kotów, które wyleczyłam i zostały z Nami. Trafiają do mnie koty w bardzo złym stanie, same przychodzą ale wtedy mogę do nich podejść, podać lek lub czasami tylko nakarmić aby nabrały siły. Zdarzyło się również, że takiego obcego dzikusa musiałam zabrać do weterynarza. Myślałam że tam mi ucieknie a ja to będę miała ślady kocich pazurów na sobie. Ale zawsze mnie wtedy zadziwia ich ufność. Są spokojne, wtulają się we mnie i czekają. Kiedyś mieliśmy dobermana który bardzo zaprzyjaźnił się z nowym kotem. Kot zawsze na nim spał. Jedna kotka była potrącona przez samochód nie mam pojęcia jak do mnie przyszła ale gdy wyszłam była na podwórku. U weterynarza okazało się, że trzeba ją operować i wstawiać śrubę w biodro aby mogła chodzić. Jest z nami do dzisiaj 🙂 Zwierzęta dadzą sobie radę bez nas ale gdy okaże się im trochę człowieczeństwa wtedy potrafią zadziwić. George Shaw mawiał „im bardziej poznaję ludzi tym bardziej kocham zwierzęta” i w moim przypadku tak jest 🙂 A na długie spacery chodzimy z owczarkiem podhalańskim o męskim imieniu Bruno 🙂

    • Widze że ma Pani złote serce do zwierząt. A to dobrze, ponieważ coraz mniej takich ludzi. I w domu też pewnie ciekawie z taką bandą kotów i psów. Pozdrawiam